San Pancho na dzień czy na zawsze?

moje doświadczenia z HelpX-em Helpx wolontariat wymiana
Moje doświadczenia z HelpX-em
01/03/2020
Sayulita Meksyk - 10 rzeczy które musisz wiedzieć
Sayulita – 10 rzeczy, które musisz wiedzieć
03/03/2020
Show all

San Pancho na dzień czy na zawsze?

San Pancho Meksyk na dzień czy na zawsze

San Pancho (a właściwie San Francisco) to mała miejscowość nad Oceanem Spokojnym w Meksyku. Ludzie mówią, że to Sayulita sprzed 10 lat. Jeśli szukasz imprez, to San Pancho nie jest dla Ciebie. Jeśli chcesz odpocząć i poczuć ducha wspólnoty, koniecznie tu wpadnij. San Pancho to miejsce na 1 dzień czy na zawsze?

Spędziłam w San Pancho tylko jedną noc. Ale chyba mogłabym tu mieszkać. To spokojna wioska, pełna zrelaksowanych ludzi. Na plaży nie będą nachodzić Cię sprzedawcy bransoletek czy meksykańskich kocy. Warto przyjść na plażę wieczorem – zachody słońca są tu przepiękne.

San Pancho to idealne miejsce do wypoczynku i surfingu. Jeśli nie jesteś wybitnym pływakiem, to raczej się tu nie wykąpiesz.

Najbardziej podobała mi się jednak idea wspólnoty panującej w San Pancho. Znajdziesz tu co-work (miejsce z dobrej jakości Internetem do pracy), Entre Amigos – Centro Comunitario (piękne centrum edukacyjne dla dzieci i rodzin wraz z biblioteką – chętnie przyjmą Cię do grona swoich wolontariuszy), Circo de los Niños (oferujący warsztaty cyrkowe dla dzieci i najróżniejsze warsztaty dla dorosłych), Bodega Teatro (capoeira, taniec brzucha, kontakt improwizacjia, tango, joga, perkusja i wiele innych w przystępnych cenach – 80-100 pesos lub „co łaska”).

W każdy wtorek od 10 do 14 odbywa się tu też lokalny market z jedzeniem i ludową sztuką.

Napotkałam tu jednak pewien problem. Jako weganka miałam trudność ze znalezieniem dla siebie wielu miejsc do jedzenia poza guacamole w kosmicznej cenie. Ostatecznie trafiłam do Itzalanyasayan z wieloma wegańskimi pozycjami. Jedzenie było wyśmienite, ale dość drogie – za jedno taco zapłaciłam 35 pesos.

Spędziłam tu tylko jedną noc. Zatrzymałam się w hostelu Shaka Surf House. Właściciel przywitał mnie słowami: „Witaj w domu”. I choć znajdziesz w San Pancho tańszy nocleg, warto zatrzymać się właśnie w Shaka.

Jeśli szukasz większej ilości rozrywki, wybierz się do Sayulity albo najlepiej do Puerto Vallarta.


Idea mieszkania w tak małej i zżytej wspólnocie bardzo mi się podoba. San Pancho jest więc miejscem i na jeden dzień i na zawsze. Szczególnie jeśli masz dzieci. Czy wyobrażasz sobie mieszkać w miasteczku tylko z 3000 mieszkańców? Czy potrzebujesz czegoś większego? Chętnie przeczytam o tym w komentarzu poniżej.


Zerknij również do innych wpisów:

Maria Inspires
Maria Inspires
Nazywam się Maria Durczyk. Kocham podróże, ilustrowanie, ludzi. Podróżuję do bliskich i dalekich krajów oraz ku zdrowiu i wewnętrznemu spokojowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *